Gdy spotykają się dwa obce sobie psy (przeciętnie społeczne, nie mówimy o psach reaktywnych, agresywnych czy lękowych), pierwszym elementem interakcji jest tzw. społeczne zapoznanie (z ang. social investigation), które ma na celu zebranie informacji na temat drugiego psa: ‘kim jest’. Moment ten trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund i zwykle po tym, oba psy są gotowe by się rozejść. Chyba, że WYJĄTKOWO przypadną sobie do gustu, ale sytuacja, że dwa obce psy zaufają sobie na tyle by wejść w głębszą wzajemną interakcję (np. zabawę), przyjemną dla obu stron, jest jak 1 na 100.
Co się dzieje w pozostałych 99 przypadkach? Zwykle 1 z psów, gdy zebrał już wszystkie informacje, z kim ma do czynienia, chce wyjść z interakcji i ją zakończyć. Jest to zerknięcie w stronę właściciela (w takiej chwili pies nas pyta ‘CO ROBIMY?”), oddalenie się na bok, spojrzenie w kierunku, w którym pies chciałby się oddalić … Gdy przegapimy ten mikro moment, wpychamy psa w sytuację, w której on sam nie chce tkwić. A co wystarczyłoby zrobić? Oddalić się w tym właśnie momencie, wskazać psu możliwość wyjścia z tej sytuacji, a przed wszystkim nie wpychać psa na siłę w kontakt, na który nie ma ochoty.
Co zwykle robią ludzie, gdy dwa pieski nie chcą się wzajemnie ‘zabić’? Stoją w miejscu i sobie gadają myśląc często, że przy okazji uszczęśliwiają swojego psa (na siłę). Czy patrzą na to, co komunikuje ich pies? Czy zdają sobie sprawę, że ten czuje strach, dyskomfort, a może właśnie jest ‘bully’ i używa sobie w najlepsze na słabszy osobniku?
Podobnie ma się sytuacja, gdy dwa psy się znają, ale za sobą nie przepadają. Znowu, jeśli nie chcą się ‘zabić’, to dla nas, ludzi, wszystko jest ok. ‘Niech się pobawią!’ a my gadamy sobie w najlepsze z panią X, bo przeciąż tak lubimy te wspólne spacery. Nie przerwiemy wywodów pana Y – bo przecież to nie wypada i jeszcze się obrazi.
A gdzie komfort i samopoczucie naszego psa? W końcu dla kogo jest ten spacer?
I co zwykle się dzieje? Psy zmuszone przez właścicieli, tkwią w tych interakcjach, które nierzadko eskalują. Po fazie testowania, gdy żaden z psów nie chce lub nie ma jak odpuścić czy odejść, lub puszczają mu nerwy w wyniku stresującej sytuacji – dochodzi do ataku. A wtedy to już nie przelewki, nie ważne DLACZEGO, ale trzeba pieska skarcić, że się nieładnie zachował (!!!) Nie ważne, że to wszystko nasza wina, że to my sami doprowadziliśmy do takiej sytuacji …
Czego potrzebuje pies, aby czuć się dobrze w towarzystwie innych pobratymców?
🐾PRZESTRZEŃ – to podstawowy warunek. Im większa tym lepiej 😊 Także dystans między właścicielami, aby nasz pies, jeśli tego potrzebuje, mógł się oddalić od innych, a jednocześnie być blisko nas;
🐾SPACER – ruch, środowisko, pomagają rozładować ewentualne napięcia, a psy nie muszą się skupiać na sobie. Mogą wspólnie węszyć, eksplorować …
🐾WOLNOŚĆ interakcji – czyli bez smyczy, aby pies mógł się zachować swobodnie, tak jak czuje, jak potrzebuje i nie ma tu miejsca na czynnik (błąd) ludzki;
🐾ILOŚĆ PSÓW – 2-3 psy czujące się dobrze w swoim towarzystwie, to naprawdę fajna opcja spacerowa, ale już wpuszczanie swojego psa w stado nieznajomych, rozbieganych, zestresowanych sytuacją, nieprzewidywalnych w swoim zachowaniu psów, to naprawdę kiepski pomysł;
🐾ŚWIADOMY WŁAŚCICIEL – zacznij od tego, czy Twój pies lubi towarzystwo innych? Czy Twój pies naprawdę dobrze się czuje spędzając czas z innymi psami? Czy Twój pies potrzebuje wsparcia w danej interakcji? A może po prostu Twój pies wcale nie ma na nią ochoty…
🐾JAKOŚĆ A NIE ILOŚĆ INTERAKCJI – naprawdę nie każdy pies musi się spotykać ze wszystkimi! Weź pod uwagę jego osobowość, temperament, pewność siebie, stopień społeczności oraz agresywności. Jeśli chcesz świadomie budować społeczne kompetencje swojego psa, musisz brać to pod uwagę i odpowiednio dobierać psy na wspólne spacery. W przeciwnym razie, na własne życzenie budujesz psa ‘bully’, który znęca się nad innymi, lękowego lub reaktywnego do innych.
Tak popularne obecnie psie wybiegi, nie spełniają żadnego z tych warunków (poza jednym, psy puszczone są bez smyczy). Ogrodzony tern to nie przestrzeń, psy ZMUSZONE SĄ do interakcji na naprawdę małym terenie. Psy pojmują dystans w zupełnie innych kategoriach niż ludzie i często są to ogromne odległości, które pozwalają im czuć się dobrze i komfortowo. Na wybiegu psów jest zwykle dużo (dużo za dużo), mają różny charakter, temperament, właściciele są zwykle całkowicie odcięci od tego co się dzieje na takim placu.
Gonienie psów w takim parku to zwykle polowanie silniejszych, reaktywnych na te słabsze, nie mające na tyle kompetencji ani fizycznej siły by zatrzymać pędzące stado. Te psy są naprawdę przerażone i one naprawdę się nie bawią! Czy ludzie rzeczywiście tego nie widzą? A pozostałe psy? Zwykle zatopione w swoich strategiach radzenia sobie ze stresową sytuacją: kopanie dziur, zachowania seksualne (np. kopulacja), zamykanie się w bańce: np. właściciel – piłeczka, obsesyjne gryzienie patyków, pilnowanie przedmiotów lub właśnie polowanie na słabszych.
Niezła impreza… Prawda?! Pytanie tylko dla kogo… Jaki to ma w ogóle sens?!? I nie chodzi o to by izolować swojego psa, wręcz przeciwnie, ale ważne by robić to z głową, świadomie, nie zapominając w tym wszystkim o PSIE właśnie…
Na zdjęciu, spotkany na plaży psiak, po krótkim ‘social investigation’, mówi Kózce: NARA!! I to jest jego prawo, jego wybór!