W podejściu behawioralnym zakłada się, że istnieje bodziec poprzedzający, który aktywuje zachowanie, które z kolei spotyka się z konsekwencjami (nagrodą lub karą). Gdy jest to nagroda – prawdopodobieństwo pojawienia się zachowania w przyszłości rośnie, a gdy zwierzę spotyka się z karą, maleje. Jakie to proste prawda? Jednak całkowicie pomija wszelkie procesy wewnętrzne (emocje, uczucia, potrzeby), które także motywują podjęcie takiej, a nie innej decyzji oraz aktywują dane zachowanie.
W podejściu behawioralnym często uczy się psa zachowania zastępczego, innego niż zachowanie niepożądane. Np. pies atakuje inne psy na smyczy – można od niego wymagać komendy SIAD. Wszystko pięknie i ładnie, ale zwróćmy uwagę, jak ‘zwykły’ siad jest trudny dla psa w sytuacji, gdy zbliża się inny pies (nawet na smyczy) i mu grozi?
Czy pies jest w stanie wykonać to pozornie proste zadanie?
🐾 EMOCJONALNIE – NIE, gdy Twój pies czuje się zagrożony, pozycja siad lub jeszcze gorzej, waruj jest dla niego bardzo trudna, zwłaszcza gdy każemy naszemu psu mieć potencjalne zagrożenie za plecami. Wówczas całkowicie pozbawiamy naszego psa możliwości kontrolowania sytuacji lub choćby obserwowania drugiego psa, co wpływa na zwiększenie poziomu stresu oraz pobudzenia. Nawet jeśli pies ‘wytrzyma’ w pozycji, jest wysoce prawdopodobne, że konsekwencją będzie i tak gwałtowna reakcja w innej sytuacji lub odreagowanie w inny sposób (np. ciągnięcie na smyczy, gryzienie smyczy, rąk właściciela, niszczenie w domu), co jest związane z dużym napięciem, które zbudowało się organizmie.
🐾 SPOŁECZNIE – NIE, całkowicie odcinamy możliwość komunikacji, zarówno między psami (czyli społecznej reakcji na możliwe zagrożenie i możliwość oddalenia go) jak i między naszym psem a nami – pies nie dostaje od nas wsparcia, pomocy w tej trudnej sytuacji, a jedynie żądanie spokoju (niezależne od tego jak się czuje) oraz utrzymania pozycji;
🐾 MENTALNIE – TAK, zakładając, że pies wie, co znaczy komenda siad i ją rozumie, jest to dla niego relatywnie proste mentalnie zadanie (pomijając wpływ stresu, który znacząco ogranicza dostępność wyuczonych zachowań);
🐾 FIZYCZNIE – TAK, zakładając, że pies nie ma problemów ze zdrowiem, kontuzji itp. Bo jeśli coś go boli, czuje dyskomfort, również pod tym kątem zwykłe polecanie może okazać się bardzo trudne.
>>Nigdy nie wymagam od psa wykonania zadania w postaci zaprezentowania zachowania, jeśli nie mam pewności, że jest on w stanie wykonać je fizycznie, mentalnie, społecznie oraz emocjonalnie.<<
Łącząc behawioryzm z podejściem społecznym, dbamy o wewnętrzne procesy zachodzące w zwierzęciu i jako bodziec poprzedzający zachowanie traktujemy także stan umysłu właściciela psa w danej sytuacji i jego reakcje (co ma wpływ na zachowanie psa), relację, balans w życiu psa, ewentualne choroby, a nie sam fakt pojawienia się obcego psa na horyzoncie. Zmieniamy również zachowanie psa w oparciu o to, czego rzeczywiście w danej sytuacji potrzebuje i jeśli jest to dystans – dajemy psu dystans, jeśli poczucie bezpieczeństwa – dbamy o to, jeśli jedzenie – dajemy psu jedzenie, jeśli potrzeba kontroli nad sytuacją – dajemy jej tyle, na ile to oczywiście możliwe.
W podejściu komunikacji społecznej przede wszystkim OBSERWUJĘ PSA (jak się czuje w danej sytuacji, co mu pomaga a co nie), DAJĘ WSPARCIE i PROPONUJĘ psu różne strategie, aby pomóc mu poczuć się lepiej. Staram się obniżyć stres, zbudować poczucie bezpieczeństwa, a tym samym wpłynąć na emocje towarzyszące postrzeganiu bodźca, a tym samym ZACHOWANIE w jego obecności. Również staram się regulować zachowanie poprzez wykorzystanie naturalnych strategii oraz zachowań, które oferuje pies i je wzmacniam. Przykładem jest grzebanie łapami na widok innego psa (zaprezentowałam filmik z Mojrą kilka dni temu) jako demonstracyjne zachowanie społeczne, markowanie (w ten sposób Mojra mówi innemu psu co o nim myśli, daje społeczny komunikat, zostawia swój zapach) oraz strategia na poradzenie sobie ze stresem (grzebanie łapami obniża też napięcie). Mojra sama mi pokazała, że to zachowanie pomaga jej dojść do równowagi po stresującej sytuacji, a odpowiednio wzmacniane, połączone ze wsparciem, wyjściem z sytuacji oraz zarządzaniem na smyczy, stało się strategią, którą teraz Mojra wybiera na widok innego psa, który ją zaniepokoi.
Inny prosty przykład: skakanie na ludzi. Behawiorysta może użyć kary (także poprzez zabranie uwagi, czyli np. odwrócenie się) aby zmniejszyć prawdopodobieństwo ponownego pojawienia się zachowania lub może wypracować zachowanie zastępcze, np. siad (bo to przecież taka ‚uniwesralna’ komenda jest ). Ja zapytam DLACZEGO pies skacze i dam mu to, czego potrzebuje. Jeśli pies skacząc mówi, że potrzebuje przestrzeni, dam mu ją, jeśli pies chce wyjść z sytuacji, zabiorę go z niej, jeśli pies się ekscytuje, zaoferuje mu coś innego itd. (więcej o skakaniu we wpisie na ten temat: http://kraina-petopii.pl/skakanie-na-ludzi/).
NIGDY NIE ODCINAM KOMUNIKACJI ANI NIE WYMAGAM ZACHOWANIA TRUDNEGO CZY WRĘCZ NIEMOŻLIWEGO DO WYKONANIA EMOCJONALNIE LUB SPOŁECZNIE.