Sytuacja, jedna z wielu, ale skłoniła mnie do napisania paru słów.
Wracam wczoraj z pracy i przez okno samochodu widzę psa, ONka ze swoim opiekunem, walczącym (to dobre słowo) o ‚luźną smycz’. Pies na szelkach, ale za każdym razem (czyli co chwila) gdy wyrwie do przodu, dostaje strzał smyczą po kręgosłupie oraz zostaje zablokowany poprzez zatrzymanie się właściciela. Co robi pies – zwalnia ALE gdy opiekun robi 1 krok – wystrzela znowu do przodu. I tak w kółko, setki, tysiące, miliony (?) razy w ich wspólnym życiu… Bardzo to smutny widok.
Co mówi wzrok i ciało psa … chcę stąd odejść jak najdalej. Jeśli pies nie chce być przy swoim opiekunie, to jak możemy mieć „luźną smycz”?
Co mówią nerwowe ruchy przewodnika? Dlaczego ten cholerny pies nie chce iść przy mojej nodze – przecież zatrzymuję się za każdym razem gdy mnie pociągnie?!?! Głupi pies, dlaczego on tego nie rozumie ?!?!

Warunkowanie instrumentalne mówi nam, że kara musi być odpowiednio mocna i idealnie w czasie, żeby prawdopodobieństwo powtórzenia danego zachowania w przyszłości malało. Koniec kropka. Ot cały ‚przepis’ na „sukces”.

Ale co z EMOCJAMI ? Jeśli pies po prostu NIE CHCE być przy swoim opiekunie, NIE POTRAFI być blisko, bo nie ma do niego zaufania, to jak karanie zachowania ma przynieść efekt? I co z tego, że wzmocnienie, czyli ULGA od dyskomfortu czy bólu jest w momencie poluzowania smyczy, blisko właściciela, skoro pies wcale NIE CHCE być obok !?! Rozumiecie …
Do tego dochodzi FRUSTRACJA. Ogromna. I psa i właściciela. Frustracja to dla dla organizmu stres, jak każdy inny. Gdy stres jest zbyt wysoki, zdolnośći poznawcze zwierzęcia (czyli możliwość nauki nowych zachowań) są zablokowane, a reakcje wyuczone niedostępne. Przypomnij sobie kiedy ostatnio byłeś bardzo mocno sfrustrowany, jakie to uczucie ?! Złość, bezsilność? No właśnie… Czy można wówczas rozumować racjonalnie?

W pracy z psami często zwraca się uwagę tylko na ZACHOWANIE (nagroda, kara i te sprawy), nie patrząc co jest głębiej. Pod KAŻDYM zachowaniem kryją się intencje-zamiary, budowane przez MOTYWACJE, które z kolei są wypadkową stanu emocjonalnego. Czyli od emocji wszystko sie zaczyna, a na zachwaniu kończy. Zastanów się, co jest motywacją psa który ciągnie na smyczy i dlaczego zachowuje się w ten sposób. Zachowanie to tylko jeden objaw wielu możliwych opcji. Np pies ciągnie do przodu bo jest podekscytowany, bo się boi (innego psa, ludzi), jest zestresowany (nie radzi sobie z bodźcami w otoczeniu) lub właśnie jest sfrustrowany brakiem komunikacji z opiekunem lub niemożliwością realizowania potrzeb.
Jednak ZAWSZE, pies na smyczy musi polegać na informacji, którą mu przekazuje przewodnik. By iść spokojnie, musi mieć też umiejętność osiągnięcia balansu w danej sytuacji. Tylko jak tu osiągnąć równowagę, skoro szarpiący psa opiekun jest przeciwko niemu, a informacja jaką przekazuje, niedekwatna do sytuacji ?!

Czy kara może przynieść efekt? Oczywiście, że tak! Niektóre psy ustępują presji, a my w ten sposób zabieramy psu wybór i budujemy mentalną zależność. Dla niektórych ludzi to jest właśnie sukces.

Czym jest spacer dla owego ONka? Czym jest taki spacer dla opiekuna? Jednym wielkim polem walki, zamiast źródłem przyjemności i radości.
Czy nie jest piękniej, jeśli pies po prostu WYBIERA być z nami i jest w stanie osiągnąć spokój, równowagę będąc blisko nas ?