Zabawki, pluszaki, gryzaki, piłki, sznurki, szarpaki …

W domu. Dać psu czy chować?!
Jeśli lubi i potrzebuje … DAĆ! Jeśli myślisz, że nie lubi i nie potrzebuje… DAĆ TEŻ!
Chować … ?! W jakim celu?
> Dla lepszej motywacji do pracy i nagrody w postaci zabawy, szarpaczka na treningu?! Budowanie motywacji nie powinno polegać na deprywacji jakiegoś zasobu.
Kontrola buduje rywalizację,  a nie współpracę i może prowadzić do pilnowania zasobów, a w najlepszym przypadku do uciekania psa z przedmiotem;

> Aby pies w domu nie wariował, był cichy i spokojny – to właśnie jest argument przemawiający ZA zabawkami w domu;
> A co jeśli nie chce oddać … Wcale nie musi! Zabawki są jego … a Ty buduj zaufanie psa do siebie, zacznij od ‘dzielenia się’ przedmiotem, a nie już myślisz o zabieraniu
> Ale on niszczy wszystkie zabawki … To znaczy, że tym bardziej ich potrzebuje. I to dużo!
> Jeśli pozwolę mu gryźć, zacznie mi niszczyć mieszkanie… No właśnie przestanie
> A mój pies pilnuje zabawek … Jest to zachowanie, które należy przepracować, a nie uciekać od problemu, bo ten i tak wyjdzie w innym kontekście, w innej sytuacji, a potrzeba kontrolowania czegoś w otoczeniu jest wynikiem lęku i niepewności psa;
< Są psy, dla których zabawki mogą nie istnieć, ponieważ nie wykazują nimi żadnego zainteresowania, kiedy walają się ‘martwe’ po podłodze.
< Są też psy, które po prostu nie umieją ‘używać’ zabawek.
< Są też takie, jak Mojra, które bez zabawek nie mogą żyć. Tzn. pewnie mogą, jeśli muszą, ale po co?!
< Są też takie, które je niszczą w mgnieniu oka, wypruwają z nich flaki, odgryzają nogi, łapki, ogony, sznureczki itp. Itd.
Myślisz wówczas ‘mój pies nie potrzebuje zabawek, bo i tak je niszczy’ … Mylisz się! Właśnie Twój pies potrzebuje ich jeszcze bardziej!

Zastanów się też, dlaczego tak się dzieje, skąd w Twoim psie tyle stresu, frustracji? Jak możesz mu pomóc, może zwolnić, a może właśnie zapewnić mu więcej wyzwań w życiu.

Zabawka nie rozwiązuje problemu, ale pozwala radzić sobie z pobudzeniem emocjonalnym. My, ludzie, mam mnóstwo różnych strategii by radzić sobie ze stresorami dnia codziennego. Jeden pójdzie na yogę, inny na drinka, ktoś na ploty z przyjacielem, a ktoś jeszcze będzie szydełkować. Wszystko po to by poczuć się lepiej, odreagować. My mamy wybór, odbierając go całkowicie psom. Bo one muszę się zachowywać ‘dobrze’. Zawsze. Tak po prostu.

Co więc zabawki dają psom?
Mojra nie niszczy, ale memła pluszaki. Trzyma zabawkę w psyku przynajmniej kilkanaście razy dziennie, co w sumie daje (aż) kilkadziesiąt minut dziamgania.
Kózka leci po swojego nosorożca, gdy się cieszy i ekscytuje (np. jak wracam do domu).
Często memła zabawkę, gdy do naszego domu przychodzą goście.
Zabawka jej pomaga, gdy usłyszy huki za oknem, zbliżającą się burzę lub po stresującym spacerze, gdy np. wracając do klatki spotkała psa, za którym nie przepada (mówiąc delikatnie).
W nowym miejscu, na wyjeździe, ulubione pluszaki natychmiast pomagają jej poczuć się bezpieczniej (bez nich nigdzie się nie ruszmy, serio
Alergia na kurz i wylizywanie łap… Roztoczy uniknąć się nie da, ale uporczywe swędzenie i nawyk udaje się nam przekierować na świnkę, a ja w tym czasie smaruję łapki kojącym żelem.
Zabawki pomagają obniżyć poziom stresu, spowodowany tymi pozytywnymi, ekscytującymi lub też mniej przyjemnymi doświadczeniami. Pomagają przywrócić organizm do stanu równowagi. Jeśli sam pies ma nad tym kontrolę, może sięgnąć po taką aktywność, gdy tylko czuje potrzebę, czyż to nie wspaniałe, a jednocześnie banalnie proste ‘narzędzie’?
Zabawka (ale nie intensywna czy nakręcająca psa zabawa!!!) to także pomost między pobudzeniem, a wyciszeniem. Stan ‘pomiędzy’, który w przeciwieństwie do np. SIAD + samokontrola, nie jest jak walnięcie rozpędzonego samochodu w mur (aby się zatrzymał…), ale właśnie stanowi stopniowe schodzenie z emocji.
Więc jeśli kiedykolwiek przeszło Ci przez myśl, czy Twój pies potrzebuje zabawek… jest na to jedna właściwa odpowiedź: TAK! Pies musi mieć zabawki dostępne przez cały czas! Jak się zniszczą, kup nowe. W lumpeksach można wybierać i przebierać za grosze!
Naucz psa używać zabawek. Nie oczekuj, że ‘martwy przedmiot’ sam z siebie będzie dla psa ciekawy czy atrakcyjny … to trzeba zbudować, ale oczywiście NIC na siłę Zastymuluj, zachęć, zaproponuj, ale nie ciśnij, bo efekt będzie odwrotny. Strategia, aby była efektywna, musi stanowić WYBÓR psa, być aktywnością przez niego lubianą oraz redukować poziom stresu.

Zabawki w treningu …
Zaczynając pracę z psem, rozrzucam po placu przeróżne zabawki które są dostępne dla psa przez cały czas. W jakim celu? Gdy pies sięga po zabawkę, jest to dla mnie jasny i klarowny sygnał: ‚potrzebuję przerwy’. I tą przerwę pies dostaje. Gdy jest gotowy wrócić do pracy, ćwiczymy dalej 🙂 Zdarza się, że całe pierwsze zajęcia spędzamy „w zabawkach”, no cóż 🙂 Zwykle na kolejnym treningu łatwiej już jest psu się skupić na ćwiczeniach i tak krok po kroku, spotkanie po spotkaniu, budujemy motywację do pracy. Te same zabawki służą też do nagradzania. I wcale nie trzeba walczyć o uwagę i koncentrację psa mimo dostępnych atrakcji, bo trening sam w sobie jest dla psa frajdą 🙂
Gdy pies jest bardziej „zafiksowany” na jakiś przedmiot, początkowo wycofuję go z dostępności na zajęciach, ale stopniowo i powoli włączam w trening.
Deprywacja – NIE, autokontrola i dzielenie się -TAK !!!!